wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 4

 Podczas pierwszego miesiąca pobytu w Hogwarcie zdążyłam już zauważyć, że nie nawidzę eliksirów i nigdy nie będę z nich dobra. Chociaż i tak profesor Snape traktował mnie znacznie lepiej niż innych uczniów musiał odznaczać się anielską cierpliwością.
 Poza tym nie spędzam już czasu tylko z Luną, ale jeszcze z moim drugim najlepszym przyjacielem - Aureliuszem Trase'em - pierszorocznym Krukonem o kasztanowych włosach i bladej cerze. Nasza przyjaźń zaczęła się trochę nietypowo...Tydzień po przybyciu do Hogwartu w nocy śniły mi się koszmary; szłam ciemną, wąską uliczką z moją różdzkę w ręcę. Weszłam do jednego ze sklepów. Nagle coś zarzuciło mi się na szyję. Nie mogłam oddychać... Obudziłam się z krzykiem cała spocona i zgrzana. Długo leżałam, ale w końcu doszłam do wniosku, że nie zasnę. Po niebie wywnioskowałam, że jest około trzecia w nocy. Nie mogłam usiedzieć w miejscu, więc postanowiłam zejść na dół do Pokoju Wspólnego. Ku mojemu zdziwieniu zastałam tam właśnie Aurealiusza.
- Przepraszam, nie wiedziałam, że tu ktoś jest - powiedziałam wycofując się w stronę sypialni.
- Ależ nie. Jesteś Konkordia, tak?
Kiwnęłam głową.
- Usiądź - zachęcał wskazując kanapę przy kominku.
Posłusznie zajęłam wskazane miejsce.
- Tak właściwie, to dlaczego jesteś tu, a nie w łóżku? - zapytałam patrząc w ogień.
- Nie mogłem spać. Koszmary. A ty?
- To samo.
- Aha, czyli to ty tak wrzasnęłaś? - roześmiał się.
- Aż tak to było słychać?
Humor mi się poprawił, tak dobrze nam się rozmawiało. Nawet nie zauważyłam jak do Pokoju Wspólnego zaczęli się schodzić uczniowie. Przyszła też Luna - była już ubrana. Więc szybko pożegnałam się z Aurealiuszem, powiedziałam, że spotkamy się na śniadaniu i pobiegłam na górę się ubrać.Gdy zeszłam z Luną szybko pobiegłyśmy do Wielkiej Sali. Pomachałam Draconowi na przywitanie i usiadłam obok Aureliusza. Poznałam go z Luną. Dowiedziałam się, że ulubionym przedmiotem Auliego jest obrona przed czarną magią, i że sam kiedyś chciałby zostać aurorem, jak jego tata. Powiedział, że jego mama jest mugolem. Słuchałam go z wielką uwagą. Zauważyłam, że uważnie przygląda się moim włosom. Czułam, że się rumienię. Gdy rozległ się dzwonek popędziliśmy na transmutację. Tym razem usiadłam obok Auliego. Zobaczyłam, że jak wyjęłam swoją różdżkę wzdrygnął się. O co mu chodziło? Czy on znał historię o mojej rzekomej krewnej? W pewnym sensie bałam się go o to zapytać, bo może bym go do siebie zraziła.
Po transmutacji zachowywał się normalnie. Nie było widać, że mnie nie lubi czy że się mnie boi. Zaproponował, żebyśmy poszli do biblioteki. Szybko złapałam Lunę za rękę i pociągnęłam za sobą.
 W bibliotece usiedliśmy i przeglądaliśmy książki o różnych potworach. Natknęłam się na różne dziwadła, ale moją uwagę przykuł bazyliszek - ogromny wąż, który zabija wzrokiem. Auli patrzył na mnie z lekkim niepokojem. Gdy to zauważyłam przeszłam do innym magicznych stworzeń, jednorożców. Widziałam, że Luna w naszym towarzystwie świetnie się bawi. Mogła się pochwalić ogromną wiedzą m.in. o testralach, gnębiwtryskach... Zauważyłam, że Auli, w przeciwieństwie do innych uczniów, nie czuje urazy do Luny.
 Gdy poszliśmy na obiad, usiadła z nami Ginny. Zapytałam co u niej, mając wielką nadzieję, że Draco tego nie widzi. Nie mogłam się skupić na niczym co opowiadała, chodź widziałam, że Auli i Luna pękają ze śmiechu. Gdy Luna oświadczyła, że musi już iść i odeszła, podeszła do nas Hermiona Granger, a za nią Harry Potter i Ron Weasley.
- Świetnie - pomyślałam.
Grzecznie się przywitałam, na początku z Hermioną, potem z Harrym i Ronem. Zauważyłam, że Weasley uważnie mi się przygląda. Modliłam się w duchu, żeby Draco tego nie zobaczył.
Pożegnałam się z wszystkimi uprzejmie, i odeszłam tłumacząc, że muszę znaleźć Zorę. Mój zawsze wierny przyjaciel, Auli, poszedł ze mną. Gdy odchodziliśmy czułam na sobie wzrok Rona, Harrego i Hermiony. Przy drzwiach jak zwykle czekał na mnie Draco. Gdy zobaczył Aureliusza kroczącego u mojego boku lekko się skrzywił.
- Draco, poznaj proszę Auliego.
- Cześć - powiedział Draco, przyglądając się mu z zaciekawieniem.
- Miło mi.
Pobiegliśmy z Aulim szybko do Pokoju Wspólnego Krukonów. Mieliśmy się zabrać za odrabianie lekcji. Zauważyłam, że jest bardzo inteligentny. Zapytałam go jak mu idą eliksiry. Odpowiedział, że świetnie, ale profesor Snape jest wobec niego bardzo niesprawiedliwy. Zrobiło mi się przykro. Auli pomógł mi w odrabianiu wszystkich lekcji, poszło mi więc znacznie szybciej. Poznałam go jeszcze z Zorą, Brandoną i Melanie, a on mnie z Heronem i Rosmanem.
 Na tablicy ogłoszeń zauważyłam, że niedługo zaczynają się lekcje latania. Super! Czasami Draco pozwalał mi latać na swoich miotłach, i powiem nieskromnie, że całkiem nieźle mi to szło. Ani Luna, ani Auli nie byli z tego zadowoleni.
- To nie moja działka, nigdy nie byłam ani nie będę z tego dobra - wytłumaczyła Luna.
- Moi bracia po prostu mi wytłumaczyli, że nigdy nie będę taki jak oni - powiedział Auli.
 Potem wszyscy zwartą grupą szliśmy na kolację do Wielkiej Sali. Gdy zajęliśmy już swoje miejsce, profesor Dumbledore oświadczył, że 31 października będziemy świętować Noc Duchów. Bardzo się ucieszyliśmy. Ukradkiem spojrzałam w stronę stołu Gryfonów. Harry, Ron i Hermiona patrzyli na mnie. Najszybciej jak mogłam spuściłam wzrok i zajęłam się jedzeniem soczystego kurczaka. Spojrzałam na Auliego - patrzył się na stół Gryfonów.
- Auli! - syknęłam.
- Tak? - powiedział niewinnie.
- Po co się na nich gapisz?
- Mógłbym ci zadać to samo pytanie.
Westchnęłam zrezygnowana. Auli zaczął chichotać. Spojrzałam na niego zła. Z trudem się opanował. Przez resztę wieczoru się do niego nie odzywałam. Gdy wracaliśmy, powiedział, że przeprasza. Uśmiechnęłam się od niego łobuzersko. Odwzajemnił ten uśmiech. I niewinnie spytałam go, czy nie pomógłby mi w pracach domowych w tym tygodniu. Wybuchnął śmiechem, ale powiedział, że tak. Pożegnałam się z nim i pobiegłam do sypialni dziewcząt. Jeszcze chwilę porozmawiałam z Melanie i zasnęłam, mając głęboką nadzieję, że nie wyląduję na ponurej ulicy ledwo oddychając.

8 komentarzy:

  1. bardzo ciekawie się czyta !

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie! Czekam z niecierpliwością na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Harrego Poterra, teraz zbytnio nie mam czasu, szkoła goni, ale z pewnością wejdę tu , żeby poczytać :))
    Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dawno mnie u Ciebie nie było ;) Własnie przeglądałam u mnie stare posty i postanowiłam Ciebie odwiedzić ;)

    Zapraszam także do mnie: ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaa! Wreszcie napotkałam opowiadanie z HP :D
    Informuj mnie o nowych rozdziałach ! ♥
    Pozdrawiam ;*
    MisieQ
    bumblebee.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Wasza dwójka świetnie pisze, naprawdę! Strasznie polubiłam główną bohaterkę. Błagam, napiszcie coś nowego!
    takizwyczajnyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń